Danie, o którym dziś piszę, znałam z opowieści mojego Taty, podobno zupę tego typu gotowała Babcia. Postanowiłam więc podjąć próbę odtworzenia przepisu. Nie jest to może ten sam smak, ale polubiliśmy ją i od czasu do czasu pojawia się na naszym stole.
Jest to zupa na bazie mleka, u nas w domu od jakiegoś czasu jest to mleko bez laktozy i dzięki temu wszyscy możemy cieszyć się jej smakiem.
Składniki:
dynia pokrojona w kostkę 300 - 400 g
szklanka wody
3 szklanki mleka
cukier ok. 3 łyżek
sól
cynamon
płatki migdałowe
jajko
kilka łyżek mąki
Przygotowanie:
Dynię zalewamy wodą i gotujemy około 15 minut. Blendujemy. Tym razem użyłam startej dyni, która została mi po pieczeniu ciasta, więc - jak widać na zdjęciu - zupa nie była idealnie kremowa.
Gotujemy mleko. Gdy zaczyna wrzeć, wrzucamy do niego zacierki przygotowane z jajka, mąki i szczypty soli (mieszamy i rozcieramy w palcach, tworząc drobne kluseczki). Ostatnim razem zamiast jajka użyłam mielonego lnu namoczonego w wodzie, bo - jakby powiedział mój Chrześniak - jajka wyszły;-) Im więcej klusek, tym bardziej zawiesista będzie zupa.
Kiedy kluski wypłyną na wierzch, po 2 - 3 minutach dodajemy dynię, cukier, szczyptę cynamonu i płatki migdałowe.
I to cała sztuka. Szybko i smacznie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz