wtorek, 11 października 2016

Jesień zaczyna się od dyni!


   Tacy właśnie goście pojawili się w mojej kuchni w ostatni weekend, więc końcówka tygodnia była wyłącznie pod znakiem dyni. Były więc placki, zupa na słodko i na słono, leczo, dynia marynowana i ciasto z dyni. Moi domownicy wszystko przyjęli z radością i zajadali ze smakiem. To taki właśnie fajny czas, kiedy możemy pokazać różne oblicza tej rośliny. Zawsze zachwyca mnie ich różnorodność i uroda każdego gatunku.

   Poza tym nie ukrywam, że budzi tez pewne wspomnienia. Kiedy widzę ich pękate brzuszki, przypomina mi się wizyta na jednej z amerykańskich farm dyniowych. Chyba właśnie wtedy zapałałam szczególną miłością do tego warzywa. Cieszy mnie więc, że i w Polsce pojawia się coraz więcej gatunków, również tych ozdobnych.

   Zachęcam więc do wprowadzenia do jadłospisu tego niezwykłego smaku, tym bardziej że dynie można z powodzeniem mrozić i używać jej przez cały rok.

P.S. Zielona dynia ze zdjęcia jest najlepszym dowodem na pokrewieństwo z melonem - wyglądała, pachniała, a nawet smakowała na surowo bardzo podobnie do swojego kuzyna.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

CIASTO BANANOWE, CZYLI AMERYKAŃSKI BANANA BREAD

<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3531774490397217"      crossori...